Arkona
Stella Pandora



1. Pandora

Język w milczeniu splątany słów bez znaczenia nie wypowie
Z gardła ściśniętego wyrwany nie okłamie już
Nie zdradzi
W ustach otwartych pozostanie na zawsze by gnić
W ustach otwartych pozostanie na zawsze by gnić

Usta modlitwą zaszyte nie wypiją już kielicha trucizny
Nie otworzą się w niemym krzyku wiecznego zapomnienia

Oczy światłem wypalone nie zobaczą symboli
Wiary przeklętej w nicości nie spojrzą więcej ku niebu
Ani w głąb siebie

Usta modlitwą zaszyte nie wypiją już kielicha trucizny
Nie otworzą się w niemym krzyku wiecznego zapomnienia

Oczy światłem wypalone nie zobaczą symboli
Wiary przeklętej w nicości nie spojrzą więcej ku niebu
Ani w głąb siebie

Ręce na piersiach złożone nie sięgną gwiazd na niebie
Nie zacisną się na gardle wołających moje martwe imię

Moje ręce wasze groby wykopały
Moje słowa brzmią w pieśniach żałobnych
Wasz smutek stał się mą radością
Wasz śmierć - wasza śmierć mym ukojeniem

Patrzę na upadki waszych królestw i wspomnień istnienia
Słyszę modlitwy i płacz świadectwa cierpienia
Czuję zapach waszych ciał gdy gniją do ziemi złożone
Dotykam ruin tego świata


2. Altaria

Z desek przegniłych ołtarze stawiali
By ogień wieczny zapłonął
W śmierć nieskończoną zanurzyć kazali
By upodlić i wyzionąć ducha
Na gnicia wiecznego pastwę skazali
By utopić się na zawsze w jego stęchłej krwi
W jego krwi

Ciała niewiernych do dołów wrzucali
Ogniem wiecznym uparcie straszyli
za winy nie swoje przepraszać kazali
I błagać o łaskę przebaczenia
Na gnicia wiecznego pastwę skazali
By utopić się na zawsze w jego stęchłej krwi
W jego krwi

Trupa żywego na tron posadzili
By śmierci oblicze na twarzach malować
Pierścień i klucze do rąk uschłych wsadzili
Bo zamknąć chciał bramy na wieki

Przyjaciół wrogami dumnie nazwali
Miłość w nienawiść zmienili

Przyjaciół wrogami dumnie nazwali
Miłość w nienawiść zmienili
I strach wielki w sercu zasiali
By słowo ciałem przybitym się stało

Z desek przegniłych ołtarze stawiali
By ogień wieczny zapłonął
W śmierć nieskończoną zanurzyć kazali
By upodlić i wyzionąć ducha
Na gnicia wiecznego pastwę skazali
By utopić się na zawsze w jego stęchłej krwi
W jego krwi


3. Necropolis

Z miast umarłych gdzie kości czernieją
Płomień duszy w ciemności trwać będzie
Gdzie czaszki w proch się zmienią
Chłód kamienia ogrzewać będzie nas

Z miast umarłych, gdzie wieże wysokie
W głąb ziemi do trzewi sięgają
W miastach gdzie mury szerokie
Krew wsiąka by nasycić pragnienie i głód

Tam gdzie szepty są krzykiem
Co oczy otworzą zamknięte
Tam gdzie zęby zasiane jak ziarno
By czerwie nimi nakarmić

Z miast umarłych gdzie kości czernieją
Płomień duszy w ciemności trwać będzie
I pożre go mrok światłość wypluje
I splecie na zawsze w tępym uścisku

Nic co było nie jest wiecznością
Nic co będzie nie ma znaczenia
Ponad gwiazdy wysoko
Istnienia nasze wzniosły się

Martwe pola pyłem zasypane
Ciała przenika zimny wiatr
Wśród murów pełnych mroku
Dusze wyją przeklęte

Cmentarze i pola użyźnione truchłami
Szczątki gnijące w dołach uśpione
Snem wiecznego cierpienia

Martwe pola pyłem zasypane
Ciała przenika zimny wiatr
Wśród murów pełnych mroku
Dusze wyją przeklęte

Cmentarze i pola użyźnione truchłami
Szczątki gnijące w dołach uśpione
Snem wiecznego cierpienia


4. Elysium

Słowa do wiatru wykrzyczane
By duszy pustkę wypełnić
Z ostatnim oddechem wróciły
By lód w gorącą zmieniać krew
I wdarły się we mnie głęboko
Na strzęp porwały
Bez strachu w wieczności schowały
By nie mamić się ich ponurą wizją - ich ponurą wizją

Ciało zastygłe życiem wypełniły
Z oczu ślepych bielmo zdjęły
Rzekami do źródeł iść mi kazały
By w elizjum znowu spotkać się - znowu spotkać się

Nad górskie szczyty wysoko się wzbiły
Śniegi wieczne bezpowrotnie stopiły
Rzekami do źródeł iść mi kazały
By w elizjum znowu spotkać się - znowu spotkać się

I piłem ze źródła wszechrzeczy
Gdzie światło z ciemnością zmieszane
Gdzie w kręgu splecione są życie i śmierć?
Słowa do wiatru wykrzyczane
By duszy pustkę wypełnić
Z ostatnim oddechem powrócą na śmierć - śmierć/

I piłem ze źródła wszechrzeczy
Gdzie światło z ciemnością zmieszane
Gdzie w kręgu splecione są życie i śmierć?
Słowa do wiatru wykrzyczane
By duszy pustkę wypełnić
Z ostatnim oddechem powrócą na śmierć - śmierć?

Słowa do wiatru wykrzyczane
Słowa do wiatru wykrzyczane
By duszy pustkę wypełnić
Z ostatnim oddechem powrócą by żyć!

Tekst pochodzi z https://www.tekstowo.pl/piosenka,arkona__pl_,elyzium.html


5. Prometeus

Jestem prawdą, jestem buntem, światła oczyszczeniem
Wolność to dar - ja bogom rzekłem: NIE
Ogień który płonie blaskiem niepokory
Bunt wobec boskiej materii po wszechczasy

W ogniu wiecznym jest siła zaklęta
W żarze iskier przeklęta dusza ma
Marzenie, dążenie i walka bez końca
Stworzenie, zniszczenie, nieujarzmiona moc

Moc!

Ponad boskie prawa się unoszę
W gwiazdy wzbija się niepokorny duch
Jestem prawdą, jestem buntem, światła oczyszczeniem
Wolność to dar - ja bogom rzekłem: NIE

NIE!

I stanę się ogniem
Co w duszy wciąż płonie
I stanę się ogniem
Co myśli pochłonie
I stanę się ogniem
Co wszystko spopieli
I stanę się ogniem
Co w duszy skrywa się

I stanę się ogniem
Buntu zarzewiem
I stanę się ogniem
Co płonie w niebie
I stanę się ogniem
Narzędziem zniszczenia
Ogniem wiecznego pragnienia
I stanę się ogniem
Co w duszy wciąż płonie
I stanę się ogniem
Co myśli pochłonie
I stanę się ogniem
Co wszystko spopieli
Ogniem co w duszy skrywa się

I stanę się ogniem
Co w duszy wciąż płonie
I stanę się ogniem
Co myśli pochłonie
I stanę się ogniem
Co wszystko spopieli
I stanę się ogniem
Co w duszy skrywa się


6. Aurora

Ogrzej mą twarz swym bladym obliczem
Srebrzystą poświatą drogę oświeć mi
Rozgoń ciemność, okryj chłodem
Niech wiedzie mnie wytrwale przez życia mrok

Rozgoń ciemność, okryj chłodem
Niech wiedzie mnie wytrwale przez życia mrok

Rozpal na niebie swój błękitny ogień
Niech płonie dostojnie pośród gwiazd
Nim przed świtem zakończysz swą drogę
Pozwól mi spojrzeć tam ostatni raz

Nim przed świtem zakończysz swą drogę
Pozwól mi spojrzeć tam ostatni raz

Rozrzuć gwiazdy wokół swej korony
Niech trwają na straży światłości
Nim niebo upadnie przed słońca tronem
Niech noc na chwilę jeszcze spojrzy tu

W skupieniu zamykam swe zmęczone oczy
By poczuć cię ostatni raz
Wraz ze zmrokiem umieram powoli
O świcie na nowo rodzę się już tam
Jestem już tam

W skupieniu zamykam swe zmęczone oczy
By poczuć cię ostatni raz
Wraz ze zmrokiem umieram powoli
O świcie na nowo rodzę się już tam
Jestem już tam

Lyrics in plain text format



Main Page Bands Page Links Statistics Trading list Forum Email Zenial